20.04.2026

Autor: Piotr Korycki

W Nowym Dworze Mazowieckim ZOR RP współorganizował obchody 86. rocznicy zbrodni Katyńskiej

19 kwietnia 2026 r., w Nowym Dworze Mazowieckim odbyły się obchody 86. rocznicy zbrodni Katyńskiej, których współorganizatorami były władze samorządowe Nowego Dworu Mazowieckiego, Związek Oficerów Rezerwy Rzeczypospolitej Polskiej, 2 Mazowiecki pułk saperów, Zespół Szkół nr 2 i Parafia pw. św. Michała Archanioła.

Ta współpraca dobrze oddała sens całego dnia: pamięć historyczna nie jest własnością jednej instytucji. Jest wspólnym obowiązkiem miasta, szkoły, wojska, Kościoła i rodzin, które przez dziesięciolecia niosły ją mimo milczenia, strachu i kłamstwa.

Uroczystości 86. rocznicy zbrodni Katyńskiej miały wymiar szczególny, bo obok ogólnonarodowej pamięci o ofiarach sowieckiego ludobójstwa mocno wybrzmiał także wątek lokalny – los oficerów Batalionu Elektrotechnicznego, formacji nierozerwalnie związanej z dziejami miasta, Twierdzy Modlin i rozwojem przedwojennego Nowego Dworu.

Była modlitwa, była lekcja historii, był Apel Poległych, była Salwa Honorowa, ale był też żywy przekaz międzypokoleniowy: od rodzin pomordowanych, przez wojsko, szkoły i harcerzy, po młodzież, która znów usłyszała nazwiska tych, których próbowano wymazać z pamięci.

Batalion Elektrotechniczny zajmuje w historii Nowego Dworu miejsce szczególne. Już podczas wojny polsko-bolszewickiej 1920 r. odpowiadał za techniczne zaplecze armii – dostarczanie energii elektrycznej, utrzymanie łączności i sprawne funkcjonowanie sztabów. W okresie międzywojennym jego żołnierze współtworzyli infrastrukturę Twierdzy Modlin, uczestnicząc między innymi w budowie elektrowni „Narew”, a zarazem współkształtowali cywilizacyjny rozwój miasta, przyczyniając się do jego elektryfikacji.

Po wycofaniu się na Wschód, wielu oficerów tej jednostki trafiło do sowieckiej niewoli. Ich droga zakończyła się wiosną 1940 r. strzałem w tył głowy. Wśród ofiar znaleźli się między innymi: Aleksander Ciechanowski, Marian Ostrowski, Roman Jędraszko, Piotr Dybaczewski, Kazimierz Grüner, Zbigniew Tomasini, Wacław Przewłocki, Bohdan Sobiewski, Wacław Szpinko, Jerzy Mularski, Henryk Jabłoński, Jerzy Bugajski i Zbigniew Kiersnowski. Łącznie co najmniej 38 oficerów Batalionu Elektrotechnicznego padło ofiarą zbrodni, stając się częścią elity odrodzonego państwa polskiego, którą postanowiono zniszczyć.

W Nowym Dworze Mazowieckim pamięć o nich trwa nie tylko w uroczystych przemówieniach, lecz także w konkretnych miejscach. Dwie tablice pamiątkowe znajdują się na budynku dawnych koszar batalionu przy ul. Paderewskiego 3, trzecia w kościele pw. św. Michała Archanioła przy ul. Warszawskiej 1.

Tegoroczne obchody miały przebieg wieloetapowy. O godz. 12¹⁵ złożono kwiaty i zapalono znicze pod tablicami pamiątkowymi na terenie dawnych koszar Batalionu Elektrotechnicznego przy ul. Paderewskiego 3. O godz. 13⁰⁰ rozpoczęła się msza święta w parafii pw. św. Michała Archanioła, a zaraz po niej uczniowie Zespołu Szkół nr 2 przedstawili program artystyczny.

O godz. 12³⁰ rozpoczęła się część uroczystości przy Pomniku Obrońców Ojczyzny przy ul. Warszawskiej zakończona Apelem Pamięci i Salwą Honorową w wykonaniu 2 Mazowieckiego pułku saperów. Obecność uczestników pokazywała, że dla Nowego Dworu sprawa katyńska nie jest jedynie rytuałem kalendarzowym. W uroczystościach wzięli udział liczni mieszkańcy Nowego Dworu Mazowieckiego, ale także rodziny ofiar, przedstawiciele środowisk katyńskich, władz państwowych i samorządowych, wojska, służb mundurowych, szkół, organizacji społecznych i patriotycznych.

Obecni byli Bohdan Sobiewski – syn kpt. Franciszka Sobiewskiego zamordowanego w Charkowie – oraz bratanek kpt. Franciszka Sobiewskiego Krzysztof Sobieski. Przybył ppłk SG w st. spocz. Marek Krystyniak, prezes Stowarzyszenia „Rodzina Katyńska” w Warszawie, wnuk Legionisty I Brygady i chorążego Wojska Polskiego Mieczysława Krystyniaka, jeńca Starobielska zamordowanego w Charkowie. Obecny był również Marek Garlicki, wiceprezes Stowarzyszenia „Rodzina Katyńska” w Warszawie, wnuk Apolinarego Garlickiego – posła i senatora II Rzeczypospolitej, więzionego na Zachodniej Ukrainie, zamordowanego w Kijowie i upamiętnionego w Bykowni. W uroczystości uczestniczył Michał Krzysztof Wykowski, prezes Zarządu Głównego Warszawskiego Stowarzyszenia Rodzina Policyjna 1939 roku, którego krewny por. Mirosław Wykowski był jeńcem Kozielska i został zamordowany w Katyniu.

Wśród gości obecna była senator Rzeczypospolitej Polskiej Jolanta Hibner oraz Zbigniew Czaplicki reprezentujący Marszałka Województwa Mazowieckiego. Samorząd powiatu i miasta reprezentowali starosta nowodworska Magdalena Biernacka, burmistrz Nowego Dworu Sebastian Sosiński, wójt gminy Czosnów Anna Maliszewska oraz radni Rady Miejskiej w Nowym Dworze.

Ważna była obecność przedstawicieli jednostek i instytucji wojskowych. Przybyli płk Mariusz Łuszczyński – dowódca Garnizonu Nowy Dwór i zarazem dowódca 2 Mazowieckiego pułku saperów, płk Zbigniew Paszkiewicz – zastępca szefa Szefostwa Zapewnienia Jakości Agencji Uzbrojenia, płk Krzysztof Szczepankowski – reprezentujący dyrektora Departamentu Kontroli MON, ppłk Sylwester Kulik – szef Wojskowego Centrum Rekrutacji Warszawa–Ochota, ppłk w st. spocz. Krzysztof Tomaszewski – reprezentujący dowódcę 5 pułku chemicznego w Tarnowskich Górach oraz por. Adam Łobodowski reprezentujący szefa Wojskowego Centrum Rekrutacji Warszawa–Praga. Obecni byli również podinsp. Arkadiusz Wrzeszczyński, I zastępca komendanta Powiatowego Policji w Nowym Dworze Mazowieckim, reprezentujący komendanta powiatowego policji, oraz bryg. Łukasz Kochanowski, zastępca komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Nowym Dworze Mazowieckim, reprezentujący komendanta powiatowego PSP. Wśród zaproszonych gości znaleźli się także Maksymilian Sokół-Potocki, zastępca dyrektora Centralnej Biblioteki Wojskowej w Warszawie, Karolina Wesołowska – reprezentująca kierownika Muzeum Katyńskiego w Warszawie, Gniewomir Rokosz-Kuczyński – dyrektor generalny Zjednoczenia Organizacji Historycznych i Strzeleckich, Generalności Bractwa Kurkowego Rzeczypospolitej, a także Waldemar Nikliński z Chicago – amerykański wojewoda braci kurkowych, prezes Okręgu Amerykańskiego Zjednoczenia Bractwa Kurkowego Rzeczypospolitej, generał Bractwa Kurkowego, wraz z małżonką. Silnie obecne było także środowisko oświatowe. Uczestniczyły Beata Janas – dyrektor Zespołu Szkół nr 2, Justyna Paszkiewicz – dyrektor Zespołu Placówek Edukacyjnych, Anna Buszta – zastępca dyrektora Zespołu Szkół nr 2, Mirosława Grzegorczyk – dyrektor Publicznej Szkoły Podstawowej w Wykrocie k. Myszyńca, Małgorzata Parzych – reprezentująca II Liceum Ogólnokształcące im. Cypriana Kamila Norwida w Ostrołęce, a także Józefa Barbara Łuszczyńska – dyrygent i kierownik Zespołu Pieśni i Tańca Ziemi Nowodworskiej „Soli Deo”. Obecne były też Urszula Przymus – prezes Rady Niepodległej Rzeczypospolitej Kampinoskiej – oraz Tadeusz Sawicki – reprezentujący Komendę Hufca ZHP.

W uroczystości uczestniczyli członkowie Związku Oficerów Rezerwy Rzeczypospolitej Polskiej, nauczyciele, młodzież szkolna, harcerze, przedstawiciele Nowodworskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku i liczni mieszkańcy. W gronie uczestników uroczystości byli członkowie ZOR RP. ZOR RP reprezentowali: płk w st. spocz. Alfred Kabata – prezes ZG Związku Oficerów Rezerwy Rzeczypospolitej Polskiej, ppłk w st. spocz. Krzysztof Tomaszewski – wiceprezes ZG ZOR RP, ppłk w st. spocz. Jerzy Białoskórski – sekretarz ZG, ppłk w st. spocz. Janusz Zajączkowski – prezes Okręgu Mazowieckiego i członek ZG, Henryk Ruszczyk – wiceprezes Okręgu Mazowieckiego i członek ZG, ppłk w st. spocz. Henryk Marciniak – prezes Koła w Nowym Dworze Mazowieckim i członek ZG, ppor. w rez. Stanisław Wykowski – wiceprezes Koła ZOR RP w Warszawie, kpr. pchor. w st. spocz. Janina Tarasiewicz – członek Koła ZOR RP w Nowym Dworze Mazowieckim, kpr. w st. spocz. Adam Janas – członek Koła ZOR RP w Nowym Dworze Mazowieckim, szer. Piotr Korycki – członek Koła ZOR RP w Nowym Dworze Mazowieckim, Wiesława Karczmarczyk – wiceprezes Koła w Nowym Dworze Mazowieckim, Barbara Nieroda – członek Koła ZOR RP w Nowym Dworze Mazowieckim.

Ważnym znakiem ciągłości pamięci były poczty sztandarowe wystawione przez: 2 Mazowiecki pułk saperów, Związek Oficerów Rezerwy Rzeczypospolitej Polskiej, Straż Miejską, Ochotniczą Straż Pożarną, Komendę Hufca ZHP, Zjednoczenie Organizacji Historycznych i Strzeleckich – Generalność Bractwa Kurkowego Rzeczypospolitej, Szkołę Podstawową nr 1, Szkołę Podstawową nr 5, Zespół Szkolno-Przedszkolny nr 1, Zespół Szkolno-Przedszkolny nr 3, Zespół Szkolno-Przedszkolny nr 4, Zespół Szkół nr 2, Zespół Szkół Zawodowych nr 1 oraz Liceum Ogólnokształcące. Ten obraz – wojsko, samorząd, szkoły, organizacje, młodzież i rodziny ofiar stojące razem – niósł w sobie bodaj najmocniejszy przekaz tego dnia.

Ks. prałat Andrzej Kwiatkowski, wygłaszając kazanie, nie uciekł od moralnego ciężaru historii. Mówił o trudnej prawdzie, że za dobro i prawdę trzeba często zapłacić wysoką cenę. Taką cenę zapłacili ci, którzy w 1940 r. pozostali wierni swoim przekonaniom, przysiędze wojskowej i Ojczyźnie. Kapłan zwrócił uwagę, że aby zło podnosiło głowę, wystarczy zwyczajne milczenie ludzi dobrych, i że nie zawsze milczenie jest złotem. Wnętrze świątyni, nad którym górował obraz św. Michała Archanioła walczącego ze smokiem, nadawało tym słowom szczególną siłę.

Jednym z najważniejszych punktów obchodów było wystąpienie płk. w st. spocz. Alfreda Kabaty. Mówiąc o zbrodni Katyńskiej, przypomniał, że 86 lat temu decyzją najwyższych władz Związku Radzieckiego zamordowano blisko 22 tysiące obywateli państwa polskiego. Wśród ofiar byli oficerowie Wojska Polskiego, Policji Państwowej, przedstawiciele administracji publicznej oraz elit intelektualnych i kulturalnych II Rzeczypospolitej. Podkreślił, że Sowieci chcieli osłabić Polskę przez wymordowanie żołnierzy i inteligentów, czyli ludzi stanowiących fundament przedwojennego państwa. Jak zaznaczył, zostali oni uznani przez Stalina i jego współpracowników za „zawziętych i niepoprawnych wrogów władzy radzieckiej”. Płk w st. spocz. Alfred Kabata przypomniał też, że wiedza o zbrodni została po latach poszerzona. W 1992 r. ujawniono, że na podstawie tej samej decyzji z 5 III 1940 r. Biura Politycznego Komitetu Centralnego WKP(b), obok jeńców z Kozielska, Starobielska i Ostaszkowa, zamordowano także 3435 obywateli polskich więzionych na Zachodniej Ukrainie oraz 3872 więzionych na Zachodniej Białorusi. Mówił o Bykowni jako jedynym ustalonym dotąd miejscu pochówku ofiar z tzw. Ukraińskiej Listy Katyńskiej, a także o braku odnalezionej Białoruskiej Listy Katyńskiej i prawdopodobnych Kuropatach jako miejscu grzebania ofiar zamordowanych w Mińsku. W tym kontekście szczególne miejsce zajęła postać ppor. rez. sap. Waleriana Inocentego Zatcheja – jednego z obywateli polskich znajdujących się na Ukraińskiej Liście Katyńskiej, którego pamięć uczczono tego dnia przez posadzenie Katyńskiego Dębu Pamięci. Płk w st. spocz. Alfred Kabata przypomniał, że dziś Katyń to przede wszystkim obowiązek pamięci o ludziach, którzy za niezłomną wierność Polsce zapłacili życiem. Zwrócił uwagę, że wśród ofiar zbrodni katyńskiej znajduje się 38 oficerów wywodzących się z Batalionu Elektrotechnicznego stacjonującego w Nowym Dworze w latach 1921–1939. Dodał, że pamięć o nich jest kultywowana w mieście od ponad 30 lat, a od 17 lat – dzięki Zespołowi Szkół nr 2 uczestniczącemu w akcji „Katyń… ocalić od zapomnienia” – poprzez sadzenie Dębów Pamięci. Jak zaznaczył, tego dnia posadzono 17 Katyński Dąb Pamięci upamiętniający oficerów Batalionu Elektrotechnicznego zamordowanych w Katyniu, Charkowie i Kijowie, a zarazem 28 taki dąb poświęcony oficerom tej jednostki w skali kraju. Podkreślił, że organizowane od 1994 r. uroczystości katyńskie utrwalają pamięć o bohaterach z Nowego Dworu, a młodzież co roku uczestniczy w tej podniosłej lekcji historii.

Biografia Waleriana ppor. rez. sap. Inocentego Zatcheja, przywołana podczas uroczystości, nadawała obchodom wymiar szczególnie osobisty. Urodził się 2 VII 1909 r. w Kamionce Strumiłowej, w woj. tarnopolskim, w rodzinie Jana i Katarzyny z Rychwickich. Dorastał w domu wielodzietnym, wychowywanym – jak zapisano – w duchu patriotyzmu, solidarności i miłości do Ojczyzny.

Od 1 IX 1919 r. do 31 V 1927 r. uczęszczał do Państwowego Gimnazjum im. Kornela Ujejskiego w Kamionce Strumiłowej. Po zdaniu egzaminu dojrzałości rozpoczął studia na Wydziale Mechanicznym – Oddziale Elektrycznym Politechniki Lwowskiej. Po zaliczeniu ośmiu semestrów oraz kilku odroczeniach został 19 IX 1934 r. wcielony do Szkoły Podchorążych Rezerwy Saperów w Modlinie, gdzie przydzielono go do 2 kompanii szkolnej. 15 XII 1934 r. złożył przysięgę i uzyskał awans do stopnia starszego sapera, a 21 V 1935 r. do stopnia kaprala podchorążego. Po ukończeniu szkoły z wynikiem dobrym i uzyskaniu tytułu kaprala podchorążego rezerwy skierowano go na praktykę do 2 kompanii elektrotechnicznej Batalionu Elektrotechnicznego w Nowym Dworze. Po odbyciu dwumiesięcznej praktyki 1 X 1935 r. odszedł do rezerwy w stopniu plutonowego podchorążego. W dniach od 15 VI do 25 VII 1936 r. odbył ćwiczenia rezerwy w Batalionie Elektrotechnicznym. Jego udział oceniono bardzo wysoko. P.o. dowódcy batalionu mjr Stanisław Michałowski podkreślał między innymi dobre poczucie honoru, solidarność koleżeńską, karność, stosunek do władz wojskowych i cywilnych, wytrzymałość fizyczną, inteligencję, odwagę, zdolność dowodzenia i wyszkolenie fachowe. Komisja kwalifikacyjna uznała, że Zatchej opanował wiadomości potrzebne dla oficera rezerwy batalionu z wynikiem dobrym i pod każdym względem nadaje się na podporucznika rezerwy – dowódcę plutonu reflektorów przeciwlotniczych.

W XII 1937 r. mianowano go do stopnia podporucznika rezerwy ze starszeństwem od 1 I 1937 r. Do 1939 r. pracował w Miejskich Zakładach Elektrycznych we Lwowie przy ul. Pełczyńskiej. 18 VII 1939 r. przybył na sześciotygodniowe ćwiczenia rezerwy do Batalionu Elektrotechnicznego, które ukończył 26 VIII 1939 r. Ćwiczenia odbywał w 14 kompanii reflektorów przeciwlotniczych jako dowódca 4 plutonu. 24 VIII 1939 r. pluton pod jego dowództwem otrzymał polecenie udziału w obronie przeciwlotniczej Warszawy, zajmując stanowiska bojowe w rejonie Wólki Węglowej, Wawrzyszewa i Marymontu. W nocy z 3 na 4 IX 1939 r. w ramach przegrupowania zajął stanowiska w rejonie Jabłonny dla ochrony wschodniej części Warszawy i mostów na Wiśle. 6 IX pluton wraz z kompanią został skierowany najpierw do dyspozycji dowódcy OPL Ośrodka Lublin, a następnie do dyspozycji dowódcy OPL Ośrodka Lwów. Wycofywał się trasą Warszawa – Garwolin – Kurów – Lublin – Krasnystaw – Zamość – Tomaszów Lubelski. Wobec postępów niemieckich oddziałów i zagrożenia ze strony Armii Czerwonej musiał zawrócić i przez Hrubieszów, Uściług, Włodzimierz Wołyński dotarł do Łucka. Tam zastało go wkroczenie 17 IX wojsk sowieckich. Jeszcze tego samego dnia wycofywał się przez Horochów, Radziechów, Busk i Gliniany w kierunku Lwowa. W miejscowościach Unterwalden i Podhajczyki pluton po ostrzelaniu przez Sowietów został rozbrojony. Oficerowie zostali internowani, szeregowców puszczono wolno. Ppor. Zatchej był internowany wraz z dowódcą kompanii kpt. Romualdem Januszkiewiczem i ppor. rez. Franciszkiem Twarkowskim. 22 IX 1939 r. kpt. Januszkiewiczowi udało się zbiec z niewoli, natomiast ppor. rez. Walerian Zatchej po ucieczce w cywilnym przebraniu dotarł do Kamionki Strumiłowej, a następnie do Lwowa, gdzie zamieszkał u siostry Ernestyny Kamienobrodzkiej. Powrócił do pracy w Miejskich Zakładach Energetycznych, ale nie na długo.

W nocy z 9 na 10 XII 1939 r. do mieszkania wtargnęła grupa enkawudzistów z bagnetami, wraz z miejscowym donosicielem nazwiskiem Koch. Zabrano go do więzienia. Siostrze udało się jeszcze odnaleźć go w Kijowie i przekazać mu dwie przesyłki – w I i II 1940 r. W III 1940 r. usłyszała, że Waleriana już nie ma i że lepiej, by przestała się nim interesować. Jak okazało się po latach, został zamordowany strzałem w tył głowy, a jego ciało ukryto w lasku koło Bykowni pod Kijowem. Los Waleriana Zatcheja był częścią tragicznej historii całej rodziny. Jego brat Leopold, dowódca plutonu 78 pułku piechoty, zmobilizowany 31 VIII 1939 r., dostał się do niewoli sowieckiej, był więziony w Kozielsku, a następnie zamordowany w Katyniu. Trzeci brat, Florian, prymus klasy siódmej, zginął już w 1920 r. w obronie Lwowa jako jedno z Orląt, pod Zadwórzem, w starciu z oddziałami Michaiła Budionnego. W ten sposób jedna rodzina oddała trzech synów w obronie Ojczyzny.

Nowodworskie obchody 86. rocznicy zbrodni Katyńskiej miały więc nie tylko charakter ceremonialny. Były także próbą przywracania pełnej pamięci o konkretnych ludziach, ich służbie, ich rodzinach i ich związku z miastem. W tym sensie Katyń w Nowym Dworze Mazowieckim nie jest abstrakcyjnym symbolem. Jest historią Batalionu Elektrotechnicznego, historią koszar przy Paderewskiego, historią tablic, Dębów Pamięci i kolejnych roczników młodzieży, które uczą się, że wolność i państwowość mają swoją cenę.

P. K.

Foto: Wiesława Karczmarczyk i Piotr Korycki